Kiedy 7 lat temu zaszłam w ciążę oprócz standardowych gratulacji usłyszeliśmy wiele tekstów typu „teraz to się Wam skończy latanie z d*pami” albo „przyjdzie dziecko to nie będzie czasu na wycieczki”. Faktycznie wycieczki ustały, najpierw za sprawą niemowlaka w domu, a potem pewnej choroby która przyszła do nas i zamknęła nas w czterech ścianach. Ale również i to minęło.
Czy to był dobry czas na to, żeby ruszyć się gdzieś z domu? Na tę chwilę jak najbardziej. No bo właściwie czy można mówić o tym, że jest jakiś magiczny dobry moment, żeby rozpalić w dziecku chęć poznawania świata? Żeby pokazać mu tyle fajnych rzeczy, które my widzieliśmy a teraz chcemy żeby ono je zobaczyło?
I tu pada ulubione przeze mnie ostatnio stwierdzenie – to zależy! Nam wylosowało się dziecko, które w miarę bezproblemowo przechodziło swój okres niemowlęcy, choć oczywiście nie obyło się bez kilku problematycznych nocy czy poranków. Mimo to chcieliśmy udowodnić, że dziecko to nie jest kula u nogi, która blokuje wszystkie Twoje pomysły. Że można wiele z nim zrobić – ale tylko wtedy kiedy jest do tego możliwość. I o to w tym chodzi. I tylko rodzice będą wiedzieli czy ten moment właśnie nadszedł.
Czasem oczywiście zdarzają się porażki. To normalne. Wydawało się Wam, że wycieczka będzie fajna, dziecko wyspane – jest super, jedziemy. I nagle coś zmienia się o 180 stopni i cały plan poszedł się czesać. Tak czasem po prostu jest. Najważniejsze jest to, żeby próbować dalej. Mimo tego, ze wszyscy będą Wam mówić, że to bez sensu bo przecież jest za zimno, za gorąco, dziecko będzie przebodźcowane, a w ogóle to z dzieckiem to się powinno siedzieć w domu i odpoczywać. Tak. Jak będziecie siedzieć w domu, też będzie źle. Nigdy nie dogodzisz. To prawda uniwersalna, która sprawdza się w wielu przypadkach.
Nie ma jednej najlepszej rady kiedy zacząć. Bo każde dziecko jest różne. Znam rodziców, który z niespełna rocznym dzieckiem polecieli na Wyspy Karaibskie, a i znam takich gdzie przejechanie samochodem z miejsca na miejsce było nie lada wyzwaniem. Bo każde dziecko to mała indywidualność, która dopiero poznaje to co je otacza. I to na nas drodzy rodzice spada obowiązek pokazania im tego w najlepszy wybrany przez nas sposób.
Pamiętaj, że nie wiesz jak zachowa się Twoje dziecko w określonym miejscu skoro nigdy tam nie było. Nie ograniczaj się i próbuj. Pokazuj, rozmawiaj, czytaj. Może i dzieci nie wszystko rozumieją ale świetnie czytają nasze zachowanie i emocje. Przypomnij sobie o tym, kiedy następnym razem będziesz się zastanawiał czy warto próbować dalej.
Całuję!
E.

Dodaj komentarz